Apple Watch trzeciej generacji został wydany prawie 3 lata temu. Mimo to, nadal znajduje się w ofercie Apple i obecnie można kupić go już za niecałe 1000 zł. Na co dzień używam właśnie tego zegarka, a dziś odpowiem na pytanie jak z niego korzystam i czy warto jeszcze kupić ten model. 

Przeczytaj też:

Smartwatch Apple Watch Series 3 jest praktycznie codziennie na mojej ręce od stycznia 2020 roku. Przed zakupem czytałem sporo recenzji i w głowie utkwiło mi zdanie, które znalazłem w jednej z nich – “Jeśli w 2020 roku masz kupować używanego Apple Watcha, to kup właśnie Series 3 – to obecnie najtańszy model, który opłaca się kupić”. Series 0, 1 i 2 nie były polecane przede wszystkim pod kątem płynności pracy systemu operacyjnego i braku wsparcia aktualizacjami – najnowszy watchOS 6 nie wspiera już serii 0,1 i 2. Tych zegarków nie ma też już w ofercie Apple, więc nie ma szans na zakup nowego lub prawie nowego. 
Korzystam  z Apple Watch Series 3 z kopertą 42 mm i łącznością GPS, BT i Wi-Fi. 

Apple watch series 3 42mm on hand
Apple watch series 3 42mm on hand

Specyficzny, ale ładny 

Watch 3 choć wizualnie odstaje od najnowszej generacji Series 5, to cały czas może się podobać. Jest bardzo wygodny – lekki, o odpowiedniej grubości obudowy. Braki ujawniają się dopiero wtedy, gdy jako tarcze ustawimy kolorowy obraz – wtedy widać, jak bardzo mały jest wyświetlacz i jak ogromne są ramki wokół niego – wygląda to tragicznie. 

Na szczęście ekran typu OLED skutecznie to tuszuje – kolor czarny jest faktycznie czarny (piksele nie są podświetlone) a tarcze i elementy interfejsu zbudowane są w taki sposób, że krawędzi ekranu w ogóle nie widać. 

Apple watch series 3 42mm on hand
Apple watch series 3 42mm on hand
Apple watch series 3 42mm on hand
Apple watch series 3 42mm on hand
Apple watch series 3 42mm on hand

Nie zauważyłem żeby ekran “rysował się” bardzo łatwo, ale dla bezpieczeństwa od razu po zakupie postanowiłem rozejrzeć się za jakimś szkłem hartowanym lub folią. Przetestowałem kilka i wniosek jest jeden – szkło hartowane utwardzane światłem UV. To jedyne dobre zabezpieczenie ekranu – jest bardzo trwałe, nie powstają pęcherze powietrza, a szkło pokrywa cały ekran, więc nawet nie widać, że mamy naklejone szkło. Szkło kosztuje około 11 zł na Aliexpress i trochę ponad 20 zł na Allegro. Osobiście korzystam z tego modelu. Montaż jest łatwy, w razie potrzeby nie ma co martwić się o demontaż – szkło schodzi jak zwykłe, nie ma obaw, że klej uszkodzi ekran. Inne folie to tragedia – nie pokrywają całego ekranu, odklejają się itd. 

Motywacja 100% 

Czy bez elektroniki możesz efektywnie biegać? Zdecydowanie tak. Czy taki zegarek albo opaska zmotywują Cię do treningów? Nie. Czy mogą pomóc Twojej motywacji? Tak. 

Apple Watch nie liczy jedynie kroków jak ma to miejsce w tańszych opaskach sportowych. Mamy tu wymyślony przez Apple system trzech pierścieni a celem jest, aby każdego dnia taki pierścień zamknąć.

apple activity app
  • Czerwony pierścień “w ruchu” – każðego tygodnia zegarek (na podstawie danych z poprzedniego tygodnia) sugeruje nam liczbę kalorii, którą powinniśmy spalać każdego dnia w nadchodzącym tygodniu. U mnie od dawna jest to 710 kcal. Ten pierścień mierzy właśnie ten parametr. Każdy krok, bieg, ćwiczenie brane jest pod uwagę. Spalisz 710 kcal – domykasz pierścień. 
  • Zielony pierścień “ćwiczenie” – zegarek liczy ile minut intensywnego wysiłku wykonujesz podczas dnia. Może to być spacer, bieg, jazda na rowerze lub dowolna inna aktywność. To też się zmienia w zależności od poziomu ale u mnie obecnie jest to 30 minut ciągłej aktywności. 
  • Niebieski pierścień “na nogach” – z jego domykaniem dalej mam największe trudności (i podejrzewam, że taka trudność będzie dotyczyć wielu osób, których dotyczy praca siedząca). Chodzi o to, aby w każdej z 12 godzin dnia ruszać się co najmniej przez minutę (np. wstać i iść po kawę). Jeśli przesiedzisz jedną godzinę – tracisz jedną godzinę “na nogach”. Jak czasami zająłem się pracą i przesiedziałem kilka godzin za dużo, to później nie mogłem domknąć tego pierścienia, bo w dobie brakowało godzin 🙂 

Do tego dochodzi całkiem fajny system przypomnień. Zegarek przypomina o domykaniu pierścieni odpowiednimi komunikatami. Informacja pojawia się również jeśli zamkniemy je wszystkie. Można też zdobywać specjalne nagrody, ale to osobiście mnie nie przekonuje. Jeśli znamy innego posiadacza Apple Watcha, to możemy z nią rywalizować – wtedy na bieżąco widzimy wyniki drugiej osoby, a sama rywalizacja trwa 7 dni. Wygrywa osoba, która zdobędzie większą liczbę punktów (na które przekładają się wszystkie elementy pierścieni). 
Swoje wyniki na bieżąco monitorować można w zegarku lub w iPhonie – za pomocą aplikacji Aktywność. 

Aplikacja jest super, ale brakuje mi tu jednej rzeczy. Czasami chciałbym móc ubrać inny zegarek,a  jednocześnie iPhone’a mam w kieszeni. Również ma on funkcję liczenia kroków, więc w takich sytuacjach mógłby to on przekazywać do aplikacji nawet te mniej dokładne dane. Niestety tak nie jest, bo aplikacja Aktywność działa tylko z Apple Watchem (dlatego do momentu aktywacji Apple Watcha nie znajdziecie jej na swoim iPhonie). Przez to powstaje efekt, o którym już wspominałem – jeśli w dany dzień ubiorę inny zegarek, to według aplikacji nie ruszałem się cały dzień, co zaburza statystyki.

Więcej o pierścieniach aktywności można przeczytać na stronie Apple. 

U mnie to działa. Zamykanie pierścieni już weszło mi w nawyk i wielokrotnie o 23:00 widząc, że do ich zamknięcia jeszcze trochę mi zostało, szedłem na spacer dookoła osiedla. Brzmi głupio, ale działa – ruszam się o wiele więcej i sprawia mi to przyjemność. 

Jeśli uprawiamy już konkretny sport, to od tego w zegarku jest appka Trening. Mamy tu do wyboru naprawdę wiele rodzajów sportów włącznie z wędkowaniem 🙂 Podczas treningu zegarek rejestruje: 

  • Puls bieżący i średni 
  • Dystans 
  • Średnie tempo 
  • Kadencja 
  • Spalone kalorie 
  • Przewyższenie 
  • Przebyta trasa na mapie (dzięki GPS)

I inne w zależności od rodzaju sportu. Oczywiście wszystkie te dane doliczają się do pierścieni aktywności, o których już wspominałem. 

Mój system jest taki: 

  • Noszę zegarek codziennie. Ubieram rano, ściągam wieczorem. Na noc zostawiam na podstawce ładującej. 
  • Codziennie staram się zamykać pierścienie aktywności. 
  • Generalnie zegarka używam do aktywności fizycznej. Raczej nie korzystam z funkcji powiadomień z komunikatorów poza połączeniami głosowymi i SMS/iMessage.
  • Zegarka używam do biegania i jazdy na rowerze. 
  • Biegam co drugi dzień. 
  • Biegam tylko z zegarkiem. Nie zabieram ze sobą telefonu. 
  • W pamięci zegarka mam kilkanaście utworów wgranych za pośrednictwem iPhone’a. Po sparowaniu ze słuchawkami bezprzewodowymi (przez Bluetooth), zegarek służy mi jako niezależny odtwarzacz MP3 podczas biegania – o tym za chwilę. 

Apple Watch – do czego używam? 
Sprawdzanie godziny 😀
Śledzenie aktywności fizycznej 
Treningi: bieganie i rower 
Powiadomienia o połączeniach i SMS/iMessage 
Lista zakupów (100x lepiej niż na smartfonie) 
Płatności Apple Pay 
Shazam (szybciej niż na telefonie) 
Odtwarzacz MP3 podczas treningu 

Czy to zmotywuje każdego? 

Nie. To nie jest tak, że kupisz sobie zegarek i on zmotywuje Cię do biegania. Jeśli nawet tak, to potrwa to pewnie tydzień, może dwa – dopóki nie znudzisz się swoim gadżetem, bo to właśnie nim będziesz zauroczony a nie samym sportem. Słuchałem kiedyś o tym bardzo dobry odcinek podcastu Andrzeja Tucholskiego, polecam: 

Pracowanie nad wyrobieniem nawyku to trudny proces, w którym zegarek/opaska sportowa może oczywiście pomóc, ale nie wyznaczy za Ciebie celu. Musisz wiedzieć dlaczego chcesz coś robić (“żeby schudnąć” jest raczej za słabą motywacją), być zmotywowanym i to robić. A kiedy motywacja minie, to zegarek pomoże Ci podtrzymać nawyk.

Idealny do biegania 

Korzystam z iPhone’a XR, a to dość duży i ciężki telefon, więc bieganie z nim nie wchodziło w grę, a jednocześnie chciałem mierzyć przebyty dystans. Apple Watch to dla mnie skuteczne rozwiązanie – idąc pobiegać nie zabieram ze sobą telefonu. Zegarek posiada wbudowany GPS, więc dokładnie mierzy mój trening. Ma sens, bo np. opaski sportowe do śledzenia trasy korzystają z GPS w telefonie, więc i tak musimy zabierać go ze sobą. 

Jeśli połączysz go ze słuchawkami bezprzewodowymi przez Bluetooth, to pełni rolę odtwarzacza MP3 – do pamięci można wgrać własne utwory lub zapisać w jego pamięci dowolne utwory, albumy lub playlisty z usługi Apple Music – bez ograniczeń. Oczywiście najpierw trzeba za tą usługę płacić abonament. To kompromis typowy dla Apple – bo Spotify również posiada aplikację na Apple Watch, ale pełni ona wyłącznie rolę sterowania tym, co odtwarzane jest w telefonie – nie można zapisywać muzyki bezpośrednio na zegarku. Tak więc jeśli chcemy używać Watcha jako odtwarzacz muzyki podczas treningu, to albo wgramy do niego własną muzykę (najpierw z komputera do iPhone’a przez iTunes, a później przez aplikację Watch z iPhone’a do zegarka), lub zostaniemy użytkownikami Apple Music. Ja skorzystałem z tej drugiej opcji. 

Trzecia sprawa – jeśli po treningu potrzebuję skoczyć do Żabki po wodę, to dalej nie muszę mieć ze sobą telefonu, karty płatniczej, ani gotówki. Apple Watch ma wbudowane Apple Pay, więc płacę zbliżeniowo. 

WatchOS i moje ulubione aplikacje 

Bardzo mało jest wartościowych aplikacji, z których korzystanie na zegarku ma sens. Ja korzystam z tych wbudowanych – Trening i Muzyka. Do list zakupów i notatek korzystam z Google Keep. Czasem włączam też Shazam, bo na zegarku można rozpoznać muzykę jeszcze szybciej. 

Co do samego systemu WatchOS, to działa on świetnie. Jest szybki, płynny, cały czas aktualizowany. Do tego jest bardzo przemyślany, a poruszanie się po nim to sama przyjemność.  Jeśli chodzi o treningi, to nie zauważyłem problemu nawet podczas śledzenia dłuższych aktywności – np. ponad 50 km na rowerze. Energii ubywało na tyle mało, że spokojnie jestem w stanie robić takie treningi.

Bateria 

Przed zakupem słyszałem trochę narzekania, ale moje doświadczenia są zupełnie inne. Szczerze, to nie wiem dokładnie ile trzyma bateria, bo w ogóle tego nie odczuwam. Zegarek towarzyszy mi przez cały dzień – treningi, sprawdzanie godziny, powiadomienia o połączeniach i wiadomościach SMS. Gdy idę spać, to po prostu kładę go na podstawce ładującej i zabieram z niej rano. Tyle. W ten sposób zegarek jest zawsze naładowany, a ja nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby mi się rozładował. 

Śledzenie snu 

Oficjalnie zegarek nie posiada funkcji śledzenia snu (ma to się zmienić w kolejnej aktualizacji WatchOS). Mimo to, w App Store dostępne są rozwiązania innych twórców. Przez jakiś czas korzystałem z appki SleepWatch (darmowa wersja jest wystarczająca) i byłem zadowolony z efektów. Przestałem korzystać, bo jednak spanie w zegarku jest dla mnie niewygodne. 

Podsumowanie 

Jeśli szukasz zegarka, który z jednej strony będzie towarzyszył Ci przy treningach, a z drugiej strony całkiem dobrze wyglądał na ręce na co dzień – Apple Watch Series 3 będzie dobrym wyborem. Wiadomo – jeśli potrzebujesz czegoś do zaawansowanych treningów, to znajdziesz lepsze rozwiązania. Jeśli chcesz smartwatch, który przede wszystkim dobrze wygląda – też znajdziesz lepsze. Ale Apple Watch Series 3 to najlepszy kompromis między jednym a drugim. To prawie trzyletnie urządzenie dalej wygląda i działa bardzo dobrze, a jednocześnie jego ceny spadły już poniżej 1000 zł, więc może sobie na nie pozwolić coraz więcej osób. Polecam! 

Author

Biegam, jeżdżę na rowerze (MTB i gravel) i jestem fanem wędrówek. Poza tym amatorsko interesuję się fotografią i nagrywaniem filmów. Jestem też gadżeciarzem, a OUTDOORLAB.PL jest miejscem, w którym te wszystkie zajawki łączę w jedną całość.